Jedno z najbardziej opłacalnych oszustw nie wymaga żadnego włamania na serwer. Wystarczy mail, który wygląda jak wiadomość od dostawcy: „Uprzejmie informujemy, że zmieniliśmy rachunek bankowy. Proszę o przelew na nowy numer.” Pieniądze trafiają do przestępców, a firma dowiaduje się o tym, gdy prawdziwy dostawca dzwoni z przypomnieniem o zaległej płatności.
Jak wyglądają najczęstsze scenariusze
- Podmieniony numer konta. Przestępca przejmuje skrzynkę dostawcy albo podszywa się pod jego adres i wysyła fakturę z innym rachunkiem.
- „Pilny przelew od szefa”. Mail z adresu łudząco podobnego do adresu właściciela firmy, z prośbą o szybki przelew albo zakup kart podarunkowych.
- Fałszywe dopłaty i paczki. SMS lub mail o niewielkiej dopłacie do przesyłki albo faktury za prąd, z linkiem do strony płatności.
- „Weryfikacja profilu firmy”. Telefon lub mail rzekomo od Google albo Facebooka z prośbą o kod lub dane logowania.
Pierwsza linia obrony: procedura, nie technika
Najskuteczniejsza ochrona przed oszustwem na fakturę jest prosta i darmowa:
Każdą zmianę numeru konta potwierdzaj telefonicznie, dzwoniąc pod numer, który już znasz, a nie pod numer podany w tym samym mailu.
Dodaj do tego zasadę, że pilne przelewy „od szefa” zawsze potwierdza się innym kanałem. Prawdziwy szef nie obrazi się o telefon.
Druga linia: poczta, której nie da się łatwo podrobić
Jeśli firma korzysta z własnej domeny, np. kontakt@twojafirma.pl, można ustawić trzy rekordy w DNS, które utrudniają podszywanie się pod Twój adres:
- SPF to lista serwerów, które mogą wysyłać pocztę z Twojej domeny,
- DKIM to cyfrowy podpis każdej wiadomości, którego nie da się podrobić bez klucza,
- DMARC to instrukcja dla serwerów odbiorców, co zrobić z mailem, który nie przeszedł tych testów: przepuścić, przenieść do spamu albo odrzucić. Dodatkowo wysyła Ci raporty o próbach podszywania się.
Bez tych rekordów każdy może wysłać mail „z Twojego adresu” do Twoich klientów. Z nimi takie wiadomości trafiają do spamu albo w ogóle nie docierają. Od 2024 roku Gmail i Yahoo wymagają ich od firm wysyłających dużo poczty, a pozostałe skrzynki coraz surowiej oceniają maile bez nich.
Darmowy adres w stylu firma.kowalski@gmail.com takiej ochrony nie daje i dla klientów wygląda mniej wiarygodnie.
Trzecia linia: konta, których nie da się przejąć
Oszustwa na fakturę bardzo często zaczynają się od przejętej skrzynki pocztowej. Dlatego:
- włącz logowanie dwuetapowe na poczcie,
- używaj menedżera haseł, który nie wpisze hasła na fałszywej stronie logowania,
- sprawdzaj w ustawieniach poczty, czy nie pojawiły się nieznane reguły przekierowania. Przestępcy często ustawiają je po przejęciu skrzynki.
Co zrobić, gdy coś wygląda podejrzanie
- Nie klikaj w link i nie podawaj kodów. Wejdź na stronę samodzielnie, wpisując adres w przeglądarce.
- Podejrzany SMS przekaż na numer 8080, a podejrzaną stronę zgłoś na incydent.cert.pl. CERT Polska dopisuje fałszywe strony do listy ostrzeżeń, dzięki czemu operatorzy blokują je dla wszystkich.
- Jeśli przelew już wyszedł, natychmiast dzwoń do banku. Im szybciej, tym większa szansa na zatrzymanie pieniędzy. Potem zgłoś sprawę na policję.